Bez kategorii

Potrzeby minimalizowania można nie zauważyć

Od czego zacząć minimalizowanie? Od tego, co najbardziej przeszkadza. Tyle, że przyzwyczajeni do przeszkadzaczy przestajemy je zauważać. Trzeba wtedy wejść do domu i od progu krytykować wszelkie niedociągnięcia. Przez co musimy się przebijać, żeby wyciągnąć odkurzacz? Jak musimy się zgniatać, żeby przecisnąć się w wejściu, bo przy wejściu stoi pojemnik z parasolami. Musimy ciągle szurać stolikiem, bo albo stolik nie taki, albo ustawienie nie bardzo i stolik wędruje między kanapą a fotelami. Człowiek przestaje zauważać. Chociaż… Gdy mam PMS-a widzę jakby wyraźniej. Tyle, że wpadam w złość, wyrzucam, ile wlezie, ganiam domowników…Minimalizuję aż miło!

U mnie niedociągnięć dużo. Pomijam wystające kable, brak niektórych mebli czy niepomalowane ściany. W kilku miejscach graciarnia, która przeszkadza. Jak te parasole przy drzwiach, które dzisiaj zmienią swoje miejsce a kto wie, czy nie zmienią właściciela. Jak te narzędzia, wiertła i śrubki, młotki i piły upchnięte byle jak na dnie korytarzowej szafy. Porzucone tak, że wyjęcie deski do prasowania czy odkurzacza graniczy z cudem. Done. Mogę wyjąć już deskę, mogę wyjąć odkurzacz.
Niecierpliwa jestem. Rzeczy na wymianki, do oddania, chciałabym już, natychmiast wyrzucić z domu.

Przecież decyzja została podjęta!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s