Bez kategorii

Pokrewieństwo dusz w określaniu wartości przedmiotów?

Niecierpliwa jestem w tym oddawaniu, wymienianiu i sprzedawaniu rzeczy. Podjęłam decyzję, że chcę się czegoś pozbyć, więc chciałabym już, natychmiast zamknąć temat. Ale tak się nie udaje. Rzeczy czekają na swoich właścicieli. Po roku odezwał się pan w sprawie pralki i wypisanych długopisów (tak, trzymałam je tak długo, bo sama kiedyś zbierałam „firmówki”). Pani dziś zgłosiła się po kilka książek, inna po firankę i śpiwór. Czasem idzie jak krew z nosa a potem przyśpieszenie, że bez notesu nie da się opanować tych wszystkich transakcji. Najdziwniejsze jest to, że większość rzeczy praktycznie oddaję za symboliczną czekoladę lub za uśmiech. I to niczego nie przyśpiesza. Po prostu musi się znaleźć ktoś, komu ta rzecz jest potrzebna, nawet jeśli są to wypisane długopisy.

Czasami wydaje się coś wartościowe, a jest wartościowe tylko dla nas. Czasem musi się znaleźć inny taki osobnik, by docenić jak cenną rzecz oddajemy. Ciekawe, czy można na tej podstawie wnioskować, że istnieje jakieś pokrewieństwo dusz? Oto oddaję rzecz, która nie ma dla nikogo wartości, dla nikogo prócz mnie. Po roku znajduje się ktoś, dla kogo ta rzecz również jest atrakcyjna…Czy też w związku z tym, że ja już jestem w fazie minimalizowania przestrzeni, zajęć a ten ktoś jest na etapie zagracania właśnie, pokrewieństwo dusz nigdy nie miałoby miejsca?
Dziś niedziela a ja ten dzień przeznaczam na handel. Ładnie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s