Bez kategorii

Zmiany, zmiany, zmiany – „paryski notatnik”

Kilka razy wspomniałam o potrzebie wyciszenia się i intensywnej pracy nad zmianą nawyków. Cały rok 2015 i większość 2016 to właściwie blogowa cisza i …ciężka praca na kilku obszarach. Podjęłam również decyzję, że zamknę stronę na FB, ale ostatecznie jedynie ją zawiesiłam, wpisy zaś pojawiały się rzadko.

Nie umiem żyć bez pisania, towarzyszy mi od zawsze, dlatego też nie przestałam pisać, ale pisanie to przeniosłam do „paryskiego notatnika”, analogowego kołonotatnika.

Intensywna praca nad zmianą nawyków, żywieniowych między innymi, to przede wszystkim rozłożenie na czynniki pierwsze różnych procesów. W pewnym sensie to praca detektywistyczna – tyle, że przedmiotem śledztwa nie jest zbrodnia i nie obserwujemy tutaj podejrzanego o zdradę męża, ale całe swoje jestestwo.

Przez cały rok 2015 i 2016 uprawiałam zatem pracę detektywistyczną – rozpoznawałam potrzeby, korzyści płynące ze złych nawyków i sposób myślenia, w tym tzw. NATy. Uznałam, że najbardziej korzystne byłoby poddanie się psychoterapii, lecz wiadomo również, że najważniejsza jest praca własna. I taką pracę własną uprawiałam w czasie blogowej ciszy.

Małe zmiany prowadzą do większych. Początkowo zatem skupiłam się na nawykach żywieniowych, ale już po czasie zorientowałam się, że odnalazłam swoją ścieżkę w nauce języka angielskiego i  w kilku innych obszarach.

Zapiski z intensywnej pracy nad sobą znalazły się w „paryskim notatniku”. Są zbyt intymne, by je upubliczniać – wszak praca nad sobą, to praca z emocjami, poczuciem winy czy wstydu. Trudno też dzielić się publicznie tym, co człowiekiem kieruje. Przecież gdyby „zdrowie” było dla nas najważniejsze, to wszyscy bez wyjątku odżywialiby się zdrowo i nie palili. Zatem, żeby znaleźć klucz do zmiany, uruchomić automotywację, trzeba pokopać – znaleźć to, co nas nakręca. Umówmy się – nie jest to w większości „bycie zdrowym”. Nie nakręca nas również strach przed wywaleniem z pracy z powodu braku języka.

Mechanizmy, które stoją za nami są nieoczywiste. Trudno zatem dzielić się nimi publicznie, ale można w „paryskim notatniku”. Przypuszczam, że na blogu znajdą się odwołania do „paryskiego notatnika”.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s