Studia psychologiczne – nie minimalizuję

Jest problem na drodze do minimalizowania. Doszłam do wniosku, że muszę odpuścić, najwyżej się zagracę. Otóż…

Większość polecanych lektur jest dla mnie interesująca. Nie umiem ich nie mieć. Korzystam z naszej uczelnianej biblioteki, jest olśniewająca, ma self-checki, trzy piętra, pomocną obsługę i system online.  Kluczowe pozycje są dostępne, cud, miód, malina.

I kiedy już przejrzę książkę w domu, to właściwie przestaję korzystać z tej wypożyczonej. Dochodzę do wniosku, że jest tak interesująca, że przyda się przez całe studia. Nie dotyczy to oczywiście każdej książki, bo po co mi ileś książek z socjologii na własność do napisania  eseju o „Orange is the new black”? No nie ma potrzeby.

Ale już „Psychologia twórczości” albo „Wprowadzenie do psychologii”… Inna inszość.

To, co uznam za wartościowe, próbuję zdobyć na olx czy allegro. Nie lubię nie mieć.

Przestałam się kajać, chociaż powinnam wziąć pod uwagę, że po ostatnich moich studiach, kupowane niegdyś lektury, czytam do teraz… Inwestycja w książki nie jest już dobrą inwestycją.

Z pewnością wiele dobrych książek zostanie ze mną.

Mimo, że biblioteka dopuszcza skanowanie fragmentów, to nie umiem czytać online. Kserówki mnie przygnębiają, ale czasem są potrzebne. Trudno nosić na zajęcia tak ciężkie książki.

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s